«Najbliższe szkolenie już 19 maja 2025 r.»

Wychowanie dziecka kosztuje już fortunę. Rodzice zaczynają planować życie jak inwestorzy

Rachunki rosną szybciej. Jeszcze kilka lat temu wielu rodziców nie dowierzało, gdy pojawiały się informacje, że wychowanie jednego dziecka do osiemnastego roku życia może kosztować ponad 200 tys. złotych. Dziś takie kwoty brzmią niemal niewinnie.

Według najnowszych wyliczeń Centrum im. Adama Smitha z 2025 roku wychowanie jednego dziecka w Polsce kosztuje już około 358 tys. złotych, a dwójki dzieci niemal 600 tys. złotych. Rok wcześniej było to odpowiednio około 346 tys. i 575 tys. złotych. W ciągu zaledwie dwunastu miesięcy koszty wzrosły więc o kolejne kilkanaście tysięcy złotych.

To nie są pieniądze wydawane na luksusy. W tych wyliczeniach mieszczą się przede wszystkim codzienne wydatki: jedzenie, ubrania, leczenie, edukacja, transport, rachunki czy zajęcia dodatkowe. Wielu rodziców ma dziś poczucie, że pieniądze po prostu rozpływają się między jednym przelewem a drugim.

Domowy budżet pęka

Według danych GUS ceny żywności i napojów bezalkoholowych wzrosły w ciągu ostatnich pięciu lat o kilkadziesiąt procent. Podobnie wygląda sytuacja z energią, utrzymaniem mieszkań i usługami. Rodzice coraz częściej zauważają, że ich wynagrodzenia rosną wolniej niż codzienne koszty życia.

Widać to szczególnie w dużych miastach. Ceny mieszkań przekraczają już często 12–15 tys. zł za metr kwadratowy, a wynajem niewielkiego lokalu dla studenta potrafi kosztować tyle, ile jeszcze kilka lat temu rata kredytu hipotecznego. Coraz więcej rodzin zaczyna więc myśleć o przyszłości swoich dzieci dużo wcześniej niż dawniej.

Jeszcze niedawno większość ludzi zakładała, że wystarczy zapewnić dziecku dobre wykształcenie i reszta jakoś się ułoży. Dziś coraz częściej pojawia się przekonanie, że bez finansowego wsparcia młody człowiek będzie miał bardzo trudny start w dorosłość.

Rodzina jak przedsiębiorstwo

W wielu domach pojawia się planowanie wydatków z kilkuletnim wyprzedzeniem. Rodziny zaczynają funkcjonować trochę jak małe firmy. Liczy się koszty, odkłada pieniądze na konkretne cele i próbuje przewidywać przyszłe wydatki.

Ekonomiści od dawna zwracają uwagę, że problemem często nie jest sam brak pieniędzy, ale brak regularności. Ludzie potrafią długo analizować zakup samochodu czy telefonu, ale odkładają decyzję o systematycznym oszczędzaniu dla dzieci. Tymczasem największą przewagę daje nie jednorazowy zryw, lecz cierpliwość i konsekwencja.

Wielu rodziców nadal uważa, że oszczędzanie ma sens dopiero wtedy, gdy można odkładać duże kwoty. W praktyce nawet 100 czy 200 zł miesięcznie po kilkunastu latach zaczyna tworzyć realny kapitał.

Pieniądze tracą wartość

Przez lata symbolem wsparcia rodzin był program 500+, który od 2024 roku został podniesiony do poziomu 800 zł miesięcznie na dziecko. Problem polega jednak na tym, że siła nabywcza tych pieniędzy jest dziś znacznie mniejsza niż kilka lat temu. Inflacja zrobiła swoje.

Według danych GUS inflacja konsumencka w latach 2021–2024 przekraczała momentami 15 proc. rocznie, a ceny podstawowych produktów rosły jeszcze szybciej. W praktyce oznacza to, że dodatkowe pieniądze coraz częściej nie poprawiają poziomu życia rodzin, lecz jedynie łagodzą skutki rosnących kosztów.

Mimo to regularne odkładanie nawet części świadczenia nadal może przynieść bardzo konkretny efekt. Przy odkładaniu 500 zł miesięcznie przez osiemnaście lat można zgromadzić około 108 tys. złotych bez uwzględniania dodatkowych zysków z inwestowania. W przypadku 800 zł miesięcznie robi się z tego już ponad 172 tys. złotych.

Spokojniejszy start dorosłości

Coraz więcej rodziców zaczyna patrzeć na takie oszczędzanie nie jak na luksus, ale jak na zabezpieczenie przyszłości dziecka. Zwłaszcza że wejście młodych ludzi w dorosłość staje się coraz droższe i bardziej wymagające.

Jeszcze kilkanaście lat temu młody człowiek dużo szybciej był w stanie się usamodzielnić. Dziś koszty mieszkań, wynajmu i codziennego życia powodują, że wielu dwudziestolatków przez długi czas pozostaje finansowo zależnych od rodziców.

Współczesne rodzicielstwo coraz mniej przypomina spontaniczną improwizację, a coraz bardziej wieloletni projekt wymagający cierpliwości, planowania i chłodnego myślenia o przyszłości.

Dr Janusz Grobicki – ekonomista, dziennikarz, b. redaktor naczelny miesięcznika „Bank”, specjalista w zakresie zarządzania oraz nowoczesnych technologii informatycznych i informacyjnych, autor i redaktor wielu publikacji na tematy gospodarcze, ekspert Centrum im. Adama Smitha.

Źródła danych: Centrum im. Adama Smitha 2025, Bankier.pl, ISBnews, Santander Consumer Bank – raport „Portfel Polaków”, badania IQS i SW Research dotyczące kieszonkowego dzieci

Udostępnij

To może Ci się spodobać

Ludzkie decyzje, inteligentne dane

Od automatyzacji do inteligentnego zarządzania bankiem

Jeszcze do niedawna informatyzacja bankowości polegała przede wszystkim na zastępowaniu papierowych dokumentów ich elektronicznymi odpowiednikami. Kolejnym etapem była automatyzacja prostych, powtarzalnych czynności. Sztuczna inteligencja wprowadza zupełnie nową jakość. Nie ogranicza się bowiem do wykonywania zaprogramowanych wcześniej operacji, lecz uczy się na podstawie zgromadzonych danych i potrafi doskonalić własne modele analityczne

Czytaj dalej

Bądź na bieżąco z nowościami

Otrzymuj powiadomienia o nowych produktach, wskazówki i samouczki. Żadnego spamu. Zawsze możesz zrezygnować z subskrypcji.

marketing, audyt, szkolenia

ul. Spółdzielcza 10, 05-530 Czersk

kontakt@newmarketing.institute

New Marketing Institute © Wszelkie prawa zastrzeżone. Copyrights 2025