Sprawa nie jest nowa i de facto sięga czasów, kiedy ksiądz Wawrzyniak toczył boje o przejęcie nadzoru nad bankami spółdzielczymi od pruskiego gubernatora. To, co się zmieniło na przestrzeni dziesięcioleci, to kwestia podejścia do struktury i jakości aktywów.
W fałszywie pojmowanym dążeniu do zwiększenia udziału w rynku, przez lata główny priorytet zarządów banków lokalnych stanowiła presja na zwiększanie sumy bilansowej. Często odbywało się to kosztem nadmiernej ekspozycji na generowanie ryzyka, zwykle o nierozpoznanym charakterze i zasięgu, w efekcie czego struktura bilansu, relacja aktywów do pasywów, wreszcie wysokość wypłacanych profitów z tytułu lokowanych osadów, nie tylko naruszały referencyjne wskaźniki ROE, czy ROA, ale groziły upadłością, co w niektórych przypadkach prowadziło do ludzkich dramatów.
W miarę jak sektor krzepł i modernizował sposób działania, w dialogu z regulatorem i nadzorcą, postępowały procesy integracji poziomej i konsolidacji pionowej, w efekcie czego stopniowej poprawie ulegały nie tylko suma bilansowa, bufory kapitałowe czy udział w rynku, ale jakość aktywów, ich relacja do pasywów, zarządzanie obszarami ryzyka, a nade wszystko adekwatność kapitałowa właśnie.
Instrument wiary
Waga tego zagadnienia pozostaje szczególnie istotna od czasów, kiedy pieniądz pozostaje instrumentem fiducjarnym, tj. opartym na zaufaniu, od łacińskiego fides (wiara) i najprościej rzecz ujmując, odnosi się do wymogu posiadania przez bank, czy inne instytucje finansowe podlegające nadzorowi, kapitałów własnych w rozmiarach odpowiadających skali i zakresowi prowadzonej działalności, oraz wynikającemu stąd ryzyku. Tym samym spełnianie norm adekwatności kapitałowej służy bezpieczeństwu powierzonych nam środków.
Każdy z banków regularnie publikuje dane w zakresie adekwatności kapitałowej wedle dwóch różnych schematów. Obejmują one z jednej strony dane dotyczące wspomnianych funduszy własnych i ponoszonego ryzyka, z drugiej zaś współczynnika kapitałowego w ujęciu wypłacalności. Ową adekwatność oblicza się w ten sposób, że dzielimy kapitał banku przez wagę ryzyka jego aktywów. Stosownie do Bazylei III minimalny współczynnik kapitału do aktywów ważonych ryzykiem to 10,5 proc., co obejmuje bufor zabezpieczający 2,5 proc.
Współczynnik wypłacalności (CAR) obrazuje zdolność banku do regulowania swoich zobowiązań i pieczę nad nim sprawują, poza Zarządami banków spółdzielczych Systemy Ochrony Instytucjonalnej na poziomie każdego ze zrzeszeń. Z kolei nadzór na bazie współczynnika CRAR monitoruje relację kapitału do aktywów ważonych ryzykiem, co zapewnia stabilność sektora, wydajność rozumianą jako efektywność, wreszcie bezpieczeństwo depozytów.
Zasady oceny
Ocenie podlegają dwa rodzaje kapitału; podstawowe fundusze pozostające w posiadaniu banku, służące zarządzaniu stratami w sposób gwarantujący kontynuowanie działalności, a więc kapitał podstawowy o najwyższej jakości – Tier1 (CET1) absorbujący straty w momencie ich wystąpienia i kapitał drugiej kategorii, rozumiany jako źródło funduszy dodatkowych, pochodzących ze sprzedaży aktywów po zamknięciu banku.
Kluczowa pozostaje kwestia jakości kapitału podstawowego i zapewnienie każdemu bankowi odpowiedniej poduszki finansowej. Testy prowadzone przez regulatora w skrajnych warunkach uwzględniają nawet takie czynniki, jak cyberataki na bank, co w warunkach wojny kognitywnej i hybrydowej staje się czynnikiem ryzyka koniecznego do uwzględnienia w bieżącej działalności operacyjnej. To zadanie realizowane już dzisiaj w ramach DORA, pomimo że jak pisaliśmy wcześniej, nadal nie wdrożono do polskiego porządku prawnego ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa.
W praktyce, co potwierdzają komunikaty bankowe, współczynnik adekwatności kapitałowej obliczany w drodze podziału kapitału banku przez ważone ryzykiem aktywa, zwany też CAR od angielskiego Capital Adequacy Ratio – jest z reguły wyższy niż cytowany wskaźnik zgodny z Bazyleą III.
W zakres aktywów ważonych ryzykiem wchodzą pożyczki banku, przy czym pomiar ekspozycji kredytowych podlega korekcie wartości aktywów wymienionych w bilansie kredytodawcy. Wagę ryzyka ustala się na podstawie stopnia ryzyka kredytowego. Na przykład pożyczki udzielone samorządom ważone są na poziomie 0,0 proc., podczas gdy dla osób fizycznych, wynoszą 100 proc.
Zabezpieczenia
Kapitał Tier-1, a więc podstawowy, składa się z kapitału akcyjnego, kapitału akcji zwykłych, aktywów niematerialnych i audytowanych rezerw przychodów. To kapitał stale i łatwo dostępny, co pozwala absorbować na bieżąco poniesione straty, bez konieczności ograniczania bieżącej działalności operacyjnej.
Kapitał Tier-2 obejmuje nieaudytowane zatrzymane zyski, nieaudytowane rezerwy i ogólne rezerwy na straty. W przypadku likwidacji Tier-2 absorbuje i amortyzuje straty, w przypadku utraty kapitału Tier-1. Od czasu powołania IPS-ów, nie odnotowano w sektorze tego rodzaju sytuacji.
Kluczowe pozostają zabezpieczenia finansowania dłużnego udzielanego przez bank. Przykładowo, aktywa ważone ryzykiem pozwalają określić minimalną kwotę kapitału, dla uniknięcia niewypłacalności. Pożyczka zabezpieczona akredytywą jest traktowana jako bardziej ryzykowna od pożyczki hipotecznej, zabezpieczonej na nieruchomości. Im wyższy współczynnik adekwatności kapitałowej, tym mniejsze ryzyko upadłości banku i w konsekwencji brak systemowych zagrożeń dla sektora. To efekt trudnej drogi, której finał stanowiło powołanie IPS-ów. Współczynnik wypłacalności stanowi dla analityków rynku finansowego rzeczywistą miarę przepływów pieniężnych. Dodatkowo porównanie adekwatności kapitałowej ze współczynnikiem dźwigni finansowej Tier-1, dzielącym kapitał podstawowy banku, przez jego średnie całkowite aktywa, pozwala ocenić zrównoważenie bilansu banku pod kątem odporności na ewentualne turbulencje i zdarzenia nieprzewidziane.
Zależności i mitygowanie kosztów
W dobie rozszerzających się obszarów niepewności małe ojczyzny, gdzie relacje samorząd, MŚP i lokalny bank, wraz z jego interesariuszami mają trwały, symbiotyczny charakter, tym łatwiej budować zaufanie, im lepiej rozumiemy wzajemne zależności, a profesjonalna współpraca wszystkich partnerów sprawia, że organiczny wzrost i mitygowanie kosztów operacyjnych przez szerokie wykorzystanie interaktywnych kanałów dostępu i nowoczesnych zaawansowanych technologicznie cyfrowych kanałów komunikacji, gwarantują stabilność naszych finansów powierzonych profesjonalistom.
Tym samym regulacje, na które tak często narzekamy, okazują się konieczne do zapewnienia bezpieczeństwa środków, które powierzamy naszym bankom lokalnym. Fundamentem i warunkiem koniecznym owego stanu rzeczy pozostaje adekwatność kapitałowa. W tym zakresie z pozoru restrykcyjne normy i wyśrubowane wskaźniki, osiągnięte dzięki wytężonej pracy sektora i każdego banku z osobna, wydają się nieodzowne.
Maciej Małek

