Zwykle obok Ojców założycieli; Daszyńskiego, Witosa, Piłsudskiego, Korfantego i Dmowskiego, sławimy czyn zbrojny Legionów i Błękitną Armię Hallera. Zapominamy jednak o szczególnej roli, jaką w tym dziele odegrały banki spółdzielcze obecne na ziemiach trzech zaborów, w czasie, gdy Polska znikła z europejskich map.
To one skupiały przedsiębiorców, drobne rzemiosło i handel, wreszcie obywatelsko i patriotycznie nastawionych posiadaczy ziemskich i zamożniejszych chłopów, ze świadomością, że tyle Polski, ile własności w polskich rękach. Nie przypadkiem w Poznaniu Hipolit Cegielski, z wykształcenia filozof, który zaczynał jako właściciel sklepu żelaznego, z czasem rozwinął fabrykę maszyn rolniczych do poziomu, który sprawił, że wbrew oficjalnym zakazom zamiast w Berlinie, to w Poznaniu zaopatrywali się niemieccy przedsiębiorcy.
Rozwijanie placówek kultury, bibliotek, wspieranie towarzystw śpiewaczych i gimnastycznych, słowem wszystkiego, co dopuszczał porządek prawny zaborczych mocarstw, stanowiło podglebie, na którym wyrosło dążenie do niepodległości. Dzisiaj pomne tej tradycji, banki lokalne z poziomu zrzeszeń i banków zrzeszonych organizują nie tylko rocznicowe uroczystości, dbają o upamiętnienie czynu zbrojnego, lokalnych bohaterów, mecenasów, działaczy oświatowych i kulturalnych.
Generał Mieczysław Boruta-Spiechowicz, legendarny dowódca, którego szlak bojowy od II Brygady Legionów, wiódł do II Korpusu Polskiego w Rosji i Bitwy z Niemcami pod Kaniowem, po ucieczce z niewoli do obrony Lwowa, w niepodległej już Polsce po kampanii polsko-bolszewickiej i piastowaniu szeregu stanowisk dowódczo-sztabowych, objął w maju 1925 roku dowództwo 71 Pułku Piechoty w Ostrowi Mazowieckiej, by rok później stanąć w trakcie wypadków majowych po stronie rządowej.
Takich przykładów można by wymieniać dziesiątki. W Brodnicy po opuszczeniu miasta przez Niemców nad porządkiem czuwała Straż Ludowa z powiatowym komendantem Michałem Bobińskim, pełniącym tę funkcję na podstawie polsko-niemieckiej umowy od grudnia 1919 roku. Zarządzenia porządkowe egzekwowane pod groźbą sądu wojennego pozwoliły chronić życie i mienie mieszkańców do czasu wkroczenia polskich oddziałów pod dowództwem gen. Stanisława Pruszyńskiego.
Wtedy też na brodnickim rynku po raz pierwszy słowa refrenu pieśni „Boże coś Polskę” wybrzmiały w wersji; Ojczyznę Wolną Pobłogosław Panie w miejsce „racz nam wrócić Panie” z okresu zaborów. 30 stycznia 1920 roku Brodnica gościła gen. Józefa Hallera w drodze do Pucka, gdzie 10 lutego dokonał symbolicznych zaślubin z morzem.
Takie i podobne historie to część naszej tożsamości i dziedzictwa. Bez Polski lokalnej i banków, gdzie tożsamość wykuwała się w codziennej pracy na rzecz społeczności, nie byłoby świadomości narodowych dążeń i aspiracji. Wszak szkoły nauczanie prowadziły w języku zaborców, a żywioł polski traktowany był jako wrogi, użyteczny tylko jako siła robocza i przysłowiowe mięso armatnie.
Wszędzie tam, gdzie w okresie przejściowym należało chronić życie i mienie społeczności, obecni byli działacze spółdzielczy. Nawet we Lwowie, gdzie ścierały się dążenia Polaków i Ukraińców do niepodległości, w obronę Lwowa włączył się Franciszek Stefczyk, będąc członkiem Polskiego Komitetu Bezpieczeństwa i Ochrony Dobra Publicznego.
To kasy pożyczkowe Stefczyka aktywnie wspierały odradzające się państwo i jego instytucje, a w zakresie wysiłku zbrojnego ich udziałowcy wyposażyli dwa tysiące legionistów. W gronie założycieli powołanego do życia w 1904 roku jako Bank Ludowy – Banku Spółdzielczego w Szubinie, był Władysław Małek, późniejszy pierwszy burmistrz Szubina w czasie Powstania Wielkopolskiego. Takich przykładów nie brak w każdym powiecie, a bywa, że i w gminie.
W równej mierze, co czyn zbrojny, a współcześnie zdolności obronne, fundament niepodległości stanowi budowanie zamożności i praca na rzecz dobra wspólnego. Tę misję banki lokalne realizują każdego dnia. Pamiętajmy o tym 11 listopada w trakcie uroczystych apeli, przemarszów, rocznicowych koncertów, okolicznościowych biegów upamiętniających twórców naszej Niepodległości.
Maciej Małek

