Pomimo że zarówno banki, jak i nadzór, ustawodawca i gwaranci deklarują wolę dialogu, obserwujemy w obszarze regulacji postępującą tendencję do restrykcyjnego traktowania bez mała wszystkich aspektów działalności sektora, spadek jego konkurencyjności i co za tym idzie atrakcyjności dla inwestorów. Aktywność UOKiK i kształtująca się linia orzecznicza, także na poziomie europejskim, ewidentnie naruszają relacje bank – klient, na rzecz tego ostatniego. Dość przeanalizować lawinowy wzrost anonsów tzw. kancelarii odszkodowawczych pod hasłem: „Unieważnimy Twoją umowę”, gdzie sankcja kredytu darmowego zdaje się wszechobecnym standardem, także w odniesieniu do umów wygasłych w związku z upływem czasu, na jaki zostały zawarte oraz spłatą wynikających zeń zobowiązań. Nie idzie przy tym o kredyty denominowane lub indeksowane w walutach obcych, ale np. kredyty na meble i artykuły AGD nabywane w systemie ratalnym.
Nowa kategoria ryzyka
Stąd ryzyko prawne jawi się jako osobna, istotna dla warunków działania bankowości spółdzielczej kategoria. Podobnie cyberzagrożenia, które przez lata wydawały się marginalne, z racji preferowania modelu biznesowego opartego na tradycyjnie pojmowanej bankowości transakcyjnej, gdzie znajomość lokalnego rynku, swego rodzaju konserwatywne podejście do kwestii ryzyka, tak po stronie banku, jak klienta, wreszcie stawianie na relacyjność, zdawały się rękojmią bezpieczeństwa obrotu.
Dobre wyniki odsetkowe już nie wystarczą, zwłaszcza w obliczu kolejnych obniżek stóp procentowych oraz utrzymującej się nadwyżki w zakresie depozytów, względem dynamiki rozwoju akcji kredytowej. W połączeniu z nadal istotnym udziałem kredytów nieregularnych, w portfolio kredytowym bankowości lokalnej oznacza konieczność dalszej przebudowy bilansów, przyspieszenie procesów łączenia podmiotów i konsolidacji sektorowej, wreszcie dalsze podnoszenie adekwatności kapitałowej i poprawę współczynnika wypłacalności przy rosnącym udziale kapitałów Tier1.
Rekordowe wyniki to nie jest constans
Paradoksalnie dobre wyniki finansowe w obliczu niewystarczającej efektywności kapitałowej, a zwłaszcza poziomu kapitałów względem aktywów, sprawiają, że ani udział w rynku, ani jego rozmiary względem potencjału polskiej gospodarki nie odpowiadają ambicjom bankowości lokalnej. W efekcie nadpłynność banków spółdzielczych staje się ich strukturalnym wyzwaniem.
Brak jak dotąd pomysłu, w jaki sposób efektywnie i długofalowo zagospodarować posiadane środki. Plasowanie ich na rynku wzmacnia banki komercyjne, co nie sprzyja poprawie sytuacji, gdy idzie o tworzenie stabilnych fundamentów dalszego rozwoju. Wzrost kredytów i depozytów wyprzedza dynamikę PKB, pomimo że przekroczyła ona prognozy analityków i na koniec roku osiągnęła poziom ok. 3.8% rok do roku. Depozyty przegrywają z ofertą TFI, a firmy pożyczkowe znajdują coraz częściej klientów w gronie osób, które przez lata korzystają z finansowania dłużnego, jakie oferował lokalny bank.
Tradycyjnie dobre relacje z klientami wystawiane są na szwank nie tylko za sprawą jednostronnej, krzywdzącej dla banków kampanii informacyjnej, linii orzeczniczej, groźby sankcji kredytu darmowego czy rosnącego apetytu na ryzyko w poszukiwaniu zysków z krypto walut. Dzieje się to pomimo informacji o braku przejrzystości, niejasnej strukturze własnościowej, braku danych o pochodzeniu środków czy rezydencji podatkowej.
Paradoksalnie próba objęcia tego rynku kontrolą przez państwo, została zablokowana prezydenckim vetem, którego odrzucenie przez Sejm zablokowała egzotyczna koalicja złożona z PIS, Konfederacji i posłów partii Razem. A wszystko jakoby w trosce o wolność gospodarczą, co w sytuacji, gdy wedle dostępnych danych blisko 60% inwestujących w krypto waluty zostało oszukanych.
Jeśli nie teraz, to kiedy?
Nie ma alternatywy dla rozwoju technologii cyfrowych i kanałów dostępu, bo takie są oczekiwania rynku i samych klientów. Nie zmienia to jednak faktu, że pomimo rosnących nakładów w tym obszarze, banki spółdzielcze czeka w roku 2026 dalsze inwestowanie w ten obszar. To przede wszystkim standaryzacja danych i poprawa sfery compliance w zakresie współdziałania pionu kredytowego i ryzyka. Materia regulacyjna sprawia, że zakres odpowiedzialności strony mocniejszej, a więc banku, z tytułu nieautoryzowanych operacji, nieuprawnionych dostępów i zdarzeń niepożądanych się rozszerza. W obliczu spodziewanego cyklu obniżek stóp procentowych problem będzie narastał, w miarę jak marża odsetkowa ulegnie redukcji.
Ryzyko geopolityczne, które już w czasie pandemii szczególnie odczuły środowiska lokalne w związku z przerwaniem łańcucha dostaw i niedoborami zatrudnienia np. w branży transportowej, gdzie tylko na Mazowszu poszukiwania kierowców obejmowały kraje Zakaukazia, a nawet daleki Bangladesz, nadal pozostaje realnym zagrożeniem zrównoważonego rozwoju, który wszak w znacznej mierze finansowany jest ze środków oferowanych przez banki spółdzielcze.
Wskaźnik Finansowania Długoterminowego i dostrzegalna dynamika wzrostu emisji listów zastawnych jako instrumentu stabilnego finansowania zdaje się, jak dowodzi ostatnia rekordowa emisja obligacji, a więc instrumentu o porównywalnych walorach, zrealizowana przez KBS, (o czym pisaliśmy niedawno) – to krok w dobrym kierunku. Docelowo ograniczy lukę terminową aktywów i pasywów, co w równej mierze dotyka banki spółdzielcze, jak cały sektor.
Nie zmienia to faktu, że KNF wysyła jasny sygnał – musicie poprawić zarządzanie obszarem ryzyka operacyjnego, cyberbezpieczeństwo, jakość projektowania i dystrybucję produktów. Nadchodzi moment przełomowy dla dalszego rozwoju banków spółdzielczych – ale lepszego chyba nie będzie.
Maciej Małek

