Obniżenie stóp procentowych o 50 punktów bazowych nie jest zaskoczeniem, co więcej nie zmieni zasadniczo sytuacji przedsiębiorstw i kredytobiorców. A w zależności od rodzaju zawartych umów, okresu, na jaki opiewają oraz czasu ich zawarcia, ostatnia decyzja nie przekłada się automatycznie na obniżenie rat kredytowych.
To nie koniec
Tak czy inaczej, obecny poziom głównej stopy procentowej NBP tj. 5,25% jest najniższy w ciągu ostatnich trzech lat. Jak się wydaje w tym czasie banki spółdzielcze, które w następstwie pandemii odnotowały znaczący postęp w zakresie digitalizacji usług, poszerzeniu oferty i racjonalizacji kosztów wpadły w rodzaj samozadowolenia motywowany poprawą wyniku finansowego. W efekcie zarówno procesy integracji poziomej, jak i konsolidacji pionowej uległy wyraźnemu spowolnieniu. Pytanie, czy obecna decyzja RPP, a nie można wykluczyć, że pierwsza obniżka nie jest ostatnią (tak w każdym razie prognozują analitycy), w następstwie oczekiwaniami rynku, nie wpłynie na pogorszenie dotychczasowych wyników sektora. Trudno bowiem oczekiwać znaczącego wzrostu akcji kredytowej.
Spowolnienie dynamiki wzrostu wynagrodzeń, obniżenie inflacji bazowej, niższe ceny ropy na świecie i słabsze prognozy w zakresie wzrostu gospodarczego, w przypadku potwierdzenia trendu stworzą przestrzeń do kolejnych obniżek stóp. Od lipca, po wygaśnięciu efektu częściowego uwolnienia cen nośników energii w lipcu 2024, roczna dynamika cen osiągnie wedle prognoz poziom niższy od 3,5%, co oznacza wejście w pasmo odchyleń od celu inflacyjnego (+/– 2,5%).
Klient wyznacza trendy
W przypadku umów długoterminowych o stałej stopie procentowej i kredytowaniu budżetu w drodze wykupu obligacji skarbu państwa wynik finansowy nadal utrzyma satysfakcjonujące poziomy. Tyle tylko, że kwestia mitygowania kosztów, racjonalizacji wydatków i rozszerzania oferty o cyfrowe kanały dostępu pozostaje w mocy. Nie da się tego zrealizować bez powrotu do konsolidacji i integracji sektora. Organiczny i zrównoważony wzrost udziału w rynku odbywa się bowiem w drodze wzrostu konkurencyjności, podążaniu za tendencjami wyznaczanymi przez big i fintechy, gdzie rola AI oraz bezobsługowa, intuicyjna bankowość zajmuje miejsce tradycyjnej, realizowanej w oddziałach bankowości transakcyjnej. Także zmiana pokoleniowa i nowe rzesze klientów, gdzie smartfon zapewnia dostęp 365 dni w roku, przez 24 godziny na dobę to kanon, od którego nie ma odwrotu a nadzorca i regulator ujmują go w ramy zapewniające bezpieczeństwo, niezawodny dostęp i efektywność.
Warto rozmawiać
Dialog sektora z nadzorcą i regulatorem, rosnąca rola i poszerzony zakres kompetencji IPS-ów, stawiają na porządku dziennym pytania o strukturę sektora bankowości lokalnej, celowość dublowania struktur zrzeszeniowych i bezpieczeństwa, wreszcie optymalizację zasobów finansowych, technologicznych, alokację placówek, czy kompetencje i potencjał kadr, gdzie jak dowodzą cytowane niedawno wyniki badań, potrzeby rynku nie w pełni zaspokaja ilościowy i jakościowy zasób kadr bankowości spółdzielczej.
Nie mamy rzecz jasna gotowej recepty czy wehikułu, który w czasach rosnącej niepewności, gdzie technologia cyfrowa służy za oręż w wojnie hybrydowej, a AI wymyka się ramom regulacji – jednak postawione kwestie i wynikające z nich wyzwania, szybciej, niż się wydaje, zapukają do drzwi prezesowskich gabinetów. Do sprawy wrócimy.
Maciej Małek

