Rola bankowości spółdzielczej w gospodarce lokalnej
Na temat roli bankowości spółdzielczej w finansowaniu lokalnego biznesu, samorządów, sektora Agro, stowarzyszeń i organizacji pozarządowych napisano całe tomy. Kwestia dostępu do usług finansowych, zapewnienia cyberbezpieczeństwa, tworzenia zrębów edukacji finansowej, czy budowy kapitału społecznego jako zrębów zrównoważonego rozwoju, także po wielokroć była opisywana, również przez niżej podpisanego. Dobre wyniki finansowe i wysoka efektywność potwierdzono sprawozdaniem KNF za drugi kwartał. Istnieje wszak konieczność sprostania nowym wyzwaniom, jakie niesie, chociażby zmieniające się środowisko stóp procentowych, rosnące potrzeby kadrowe, czy zaostrzająca się konkurencja.
CIT-em w banki
To wszystko staje pod znakiem zapytania, skutkiem decyzji ministra finansów, która przewiduje obłożenie, począwszy od przyszłego roku, banków 30% podatkiem CIT. Najbardziej ugodzi to właśnie w bankowość lokalną. Jak czytamy w stanowisku Związku Banków Polskich, podwyżka podatku dochodowego od banków „tworzy trwałą nierównowagę i obniża konkurencyjność sektora”.
Wydatki budżetowe a dodatkowe przychody
Oczywiście struktura budżetu i potrzeby wydatkowe w dziedzinie np. obronności; przyszłoroczny budżet zakłada wedle rządowych założeń wydatki rzędu 200 mld zł, sprawia, że poszukuje się dodatkowych przychodów. Tyle tylko, że dotychczasowa wysokość CIT 19% odpowiada wskaźnikowi obowiązującemu także inne, a w tym, bardziej dochodowe branże. Stąd pytanie, czy to, aby na pewno kredytobiorcy, lokalne samorządy i MŚP mają ponosić ciężar finansowania naszego potencjału obronnego. Nie wspominając o rolnikach, których dotyka spadek dochodowości produkcji, wzrost jej kosztów; ceny nawozów, paliwa, energii, wreszcie straty wynikające z suszy, przymrozków, deszczów nawalnych, czy kolejne obowiązki, jak np. w zakresie sprawozdawczości, skutkiem zawetowania przez prezydenta ustawy przewidującej okres derogacyjny dla wejścia w życie unijnej dyrektywy w tym zakresie…
To tylko wybrane przykłady nakazujące postawić bardzo serio zawarte w tytule pytanie.
Iluzoryczne obietnice obniżek
Zapowiedź zmniejszenia stawki dla sektora w kolejnym roku do 26% jest równie iluzoryczna, jak deklaracja o kolejnych obniżkach w następnych latach do 23%. Nie znamy ani ich podstaw, ani symulacji, na których ten rachunek przeprowadzono. Podobnie, nie przedstawiono założeń, które legły u podstaw przewidywanego zmniejszenia stawki podatku od instytucji finansowych, a więc także banków spółdzielczych – najpierw o jedną dziesiątą, a potem o dwie dziesiąte. Przypomnijmy, że obecnie ta stawka to 0,45% aktywów w skali roku. To rzecz jasna krok w dobrym kierunku, ale nie oznacza przeniesienia podatku bankowego do podatku CIT. Spytacie Państwo, dlaczego decyzja ministra Domańskiego ma w sposób szczególny dotknąć banki spółdzielcze? Powód jest prosty.
Efekt skali i konsekwencje dla sektora
Decyduje efekt skali i to w dwóch aspektach. Jeśli bowiem w perspektywie dekady podwyższenie stawki CIT pochłonie dodatkowe 3,7 mld zł spółdzielczego kapitału, to jego możliwości kredytowania ulegną redukcji o nie mniej niż 23 miliardy złotych. To swoiste odwrócenie efektu dźwigni finansowej. Iluzoryczne obietnice obniżenia stawki podatku bankowego, które, choć w części zrekompensują straty bankom komercyjnych, w istocie nie dotyczą banków spółdzielczych, bo z racji ustawowych limitów sumy bilansowej – czyli 4 mld zł – w praktyce lwia część sektora bankowości lokalnej, owego podatku nie płaci. Pozostaje jeszcze koszt społeczny tej niefortunnej decyzji.
Warto przypomnieć, że tylko w odniesieniu do rolnictwa 65% finansowania zapewnia bankowość spółdzielcza. Co na to koalicyjny wicepremier i lider ugrupowania, które na sztandarach nosi chlubne zawołanie: „Żywią i bronią”?!
Maciej Małek

